Dwie stacje kontroli, jeden umówiony termin — niezależnie skąd przyszedł klient.
Serwis samochodowy i stacja kontroli pojazdów w dwóch lokalizacjach to nie jest prosty biznes do zdigitalizowania — zgłoszenia przychodzą zewsząd, a klient chce po prostu umówić wizytę. Oto jak to uporządkowaliśmy.
Dwie lokalizacje, jeden zespół i wrażenie, że każda z nich żyje trochę własnym życiem.
Zanim usiedliśmy do jakiegokolwiek projektu, wysłuchaliśmy, jak wygląda codzienna praca w warsztacie i na stacji kontroli — telefony, zapytania mailowe, klienci wpadający bez zapowiedzi. Każda lokalizacja miała swój sposób zapisywania klientów, co prowadziło do pomyłek i podwójnych rezerwacji.
Zamiast jednego uniwersalnego „systemu do wszystkiego", zaproponowaliśmy podejście analogiczne do tego, które sprawdziło się już w innych naszych projektach branżowych — najpierw zrozumieć proces, potem dopasować narzędzia.
Od uporządkowania zgłoszeń po wspólne planowanie marketingu lokalnego.
Diagnoza i rozmowa o codziennej pracy
Zaczęliśmy od wysłuchania, jak wyglądają zgłoszenia w obu lokalizacjach — telefon, e-mail, klienci na miejscu. Zdiagnozowaliśmy, gdzie najczęściej dochodzi do pomyłek i jak wyglądała dotychczasowa obecność online.
Plan nowego serwisu dla obu lokalizacji
Zaplanowaliśmy utworzenie nowego serwisu internetowego obsługującego obie lokalizacje ze spójną polityką marketingową i jedną, przemyślaną koncepcją komunikacyjną.
Design, wdrożenie i start strony
Zaprojektowaliśmy i wdrożyliśmy nową stronę w podejściu mobile-first, z naciskiem na pozyskiwanie organicznego ruchu lokalnego. Strona wystartowała.
Kampanie social media i osobny serwis pod przeglądy
Realizujemy kampanię w mediach społecznościowych i na Google Moja Firma, wspieraną contentem edukacyjnym i angażującym pod ruch z długiego ogona. Uruchomiliśmy też osobny serwis skplubliniec.pl z myślą o kampaniach dotyczących przeglądów okresowych.
„Przed 16:00 strona już była gotowa. Pomysł, koncepcja, realizacja — czujemy, że to my jesteśmy krok przed konkurencją, a nie odwrotnie."
Dwie lokalizacje, jeden spójny proces obsługi klienta.
lokalizacje objęte jedną spójną stroną i strategią
start współpracy i diagnozy
serwislubliniec.pl oraz skplubliniec.pl pod przeglądy
start nowej strony w podejściu mobile-first
Krótka rozmowa
Marcin, właściciel serwislubliniec.pl
Jak działaliście wcześniej w internecie?
Wrzucaliśmy kilka razy w roku post na profil w wizytówce Google i odpisywaliśmy na e-maile z zapytaniami. Strona internetowa po prostu była — stara, rozproszona, zawierająca informacje o wszystkich działalnościach, które prowadzimy.
Jaka potrzeba stała za nawiązaniem współpracy?
Wiedzieliśmy, że otwarcie kolejnego serwisu i stacji kontroli wymaga od nas większych działań marketingowych. Nie mamy problemu z utrzymywaniem klientów, ale musimy się rozwijać i dbać o napływ młodszych kierowców — a ich najlepiej szukać właśnie online. To już kolejny projekt realizowany z Krzysztofem, więc zaufaliśmy jego doświadczeniu.
Co cenisz sobie najbardziej we współpracy z Krzysztofem?
Prosty przykład. Wybierałem nową domenę dla strony internetowej. Nie wiedziałem, czy wybrać serwislubliniec.pl czy skplubliniec.pl — ostatecznie skuszony niską ceną kupiłem obie. Krzysztof dowiedział się o tym w poniedziałek popołudniu, we wtorek rano dał mi znać, że lepszą opcją niż kierowanie z dwóch adresów na tę samą stronę będzie postawienie na skplubliniec.pl prostej wizytówki Stacji Kontroli Pojazdów. Zgodziłem się. Przed 16:00 strona już była gotowa. Pomysł, koncepcja, realizacja. Dynamika — czujemy, że to my jesteśmy krok przed konkurencją, a nie odwrotnie.
Masz kilka lokalizacji i chaos w zgłoszeniach?
Porozmawiajmy o tym, jak wygląda to u Was — zanim zaproponujemy cokolwiek.
Opowiedz nam swoją sytuację →